Krótka historia kuratorstwa

Krótka historia kuratorstwa” początkowo jawi się jako jako koszmar zwolenników spiskowych teorii o mafii bardzo kulturalnej. Zgodność gustów, wzajemne powiązania i podziw, a nawet o zgrozo, rodzinne koneksje. Jesteś z nami albo nie ma cię wcale. Kolejni mężczyźni opowiadają o muzeum, swoim powołaniu i rodzeniu się tzw. sztuki współczesnej. Kiedy w końcu pojawia się kobieta, to jest ona córką jednego z najbardziej szanowanych amerykańskich kuratorów. Zaiste zgroza. Z czasem z tej plątaniny głosów zaczyna się wyłaniać obraz inny niż na starcie. Podziw i powiązania nie znikają, ale dołączają do nich różne strategie i motywacje.

Jedenaście rozmów z kuratorami jest precyzyjnie zaplanowanych i ułożonych. Zaczyna się w Stanach Zjednoczonych od Waltera Hoppsa, który wiąże wielkie nadzieje ze swoją dziedziną. Następnie poznajemy historie gigantów kuratorstwa takich jak Pontus Hulten i Harald Szeeman. Na moment opuszczamy zachodni świat i odwiedzamy w San Paulo Waltera Zaniniego żeby w ostatnich dwóch rozmowach oddać głos kobietom. Szczególnie istotne są kończące tom wypowiedzi Lucy Lippard, która porzuciła świat wielkiej sztuki i zaangażowała się w działania społeczne w swojej lokalnej wspólnocie. To pokazuje przemiany jakie nastąpiły w barwnej dziedzinie, którą niewątpliwie jest kuratorstwo.

To właśnie, na wstępie wzmiankowanej rozmowy z Lippard, Obirst zdradza motywacje stojące za powstaniem jego książki: „Zdałem sobie sprawę, że napisano naprawdę niewiele tekstów poświęconych wystawom, a całą historię wystawiennicta obejmuje właściwie zbiorowa amnezja. Kiedy zaczynałem pracować jako kurator, starałem się zgromadzić różne dokumenty – nie było wtedy żadnych książek nawet o Aleksandrze Dornerze ani o Willemie Sandbergu. W związku z tym postanowiłem zapełnić te luki w pamięci o wystawach i zacząłem nagrywać historię mówioną. (…) Krok po kroku, powoli, z tych fragmentów powstaje patchwork, który będzie częścią tego, co Eric Hobsbawn nazywał „protestem przeciwko zapominaniu.” Dzięki swojej pracy zarówno kuratorskiej, jak i dziennikarskiej Obirst nie pozwala zapomnieć o prekursorach kuratorstwa. W wywiadzie promującym książkę autor zdradza, że z jej powstaniem stał redaktor naczelny „Artforum” Jack Bankowsky, który zlecił Obirtsowi serię wywiadów z kuratorami m.in. Pontusem Hultenem, Walterem Hoppsem i Haraldem Szeemannem. To właśnie te rozmowy stały się zaczynem „Krótkiej historii kuratorstwa”. To również pokazuje jak osoby stojące teoretycznie z boku wpływają na rozwój swoich dziedzin.

Jedenastu kulturalnych ludzi

Książka tworzy coś na kształt mówionej historii kuratorstwa. Dziesięciu z jedenastu jej bohaterów już nie żyje, ale ich idee cały czas rezonują w muzeach i na przeglądach sztuki. Jej bohaterowie opowiadają o początkach swojej pracy, artystycznych fascynacjach i niezrealizowanych projektach. Ważny element wywiadów stanowią fragment dotyczące wizji i misji poszczególnych kuratorów, np. Pontus Hulten swoją rolę opisuje tak: „Pierwszym zadaniem, które ma przed sobą dyrektor muzeum, jest stworzenie publiczności, która ma zaufanie do instytucji – nie tylko organizacja świetnych wystaw. Ludzie nie przychodzą dlatego, że pokazujemy akurat Roberta Rauschenberga, ale dlatego, że w muzeum zwykle jest coś ciekawego. Tu właśnie zawiodły francuskie Maison de la Culture. Prowadzono je jak galerie, a instytucja musi mieć swoją publiczność.” Hulten zwraca uwagę na potencjalną słabość instytucji i podkreśla rolę kolekcji, która pozwala instytucji przetrwać np. po zwolnieniu dyrektora. W podkreślaniu roli muzeum wtóruje mu Johannes Cladders: „Chociaż instytucja sama z siebie nie produkuje prac, to przyjmuje na siebie rolę wodza, co może prowadzić do społecznego uznania i produkcji dzieł sztuki.” Natomiast Seth Siegelaum podkreśla ideologiczne zakorzenienie muzeum w dyskursie władzy i pokazuje jak finansową słabość można przekuć w artystyczny sukces, czego przykładem są jego katalogi w pudełkach. Anne D’Harnoncourt podkreśla rolę obcowania ze sztuką, a Lucy Lippard opowiada o politycznym i społecznym znaczeniu sztuki. Ich wypowiedzi zebrane w jednym tomie tworzą wielobarwny obraz, który pozwala się przyjrzeć kuratorstwu z różnych stron.

Spisek sztuki?

Często krytykowane są niejasne kryteria kuratorskich wyborów. A sama praca kuratora i jej konsekwencje rozpatrywane w kategorii walki o władzę i wpływy. Podkreśla się, że decydują oni o tym, który artysta będzie promowany, a który zepchnięty w niebyt. Czasem zmierza to w stronę wspomnianych na początku spiskowych teorii. Książka Obirsta pokazuje, że jeżeli spisek faktycznie istnieje to spiskowcy są wyjątkowo interesującymi ludźmi, a ich doświadczenia i rady pozostają nadal aktualne.

Hans Ulrich Obrist „Krótka historia kuratorstwa”, tł. Martyna Nowicka, Korporacja Ha!art, Kraków 2016 (A Brief History of Curating, 2009)