Ellen Arkbro „For organ and brass”

La Monte Young, Tony Conrad, Marc Sabat i Marian Zazeela. Każdy z nich miał spory wpływ na Ellen Arkbro. Młoda Szwedka czerpiąc z najlepszych tradycji minimalizmu nagrała jeden z najciekawszych albumów tego roku. Arkbro dała się poznać w projektach Hästköttskandalen i Radio Slow Pop. Tym razem pracuje wyłącznie na swoje nazwisko i robi to w imponującym stylu.

Tytuł mówi niemal wszystko. Trzy utwory składające się na płytę szwedzkiej kompozytorki zaaranżowano na tytułowe instrumenty. Pierwszy z nich nagrano na organach z 1624 roku, które Szwedka znalazła w kościele św. Stefana w niemieckim Tangermünde. Stanowi on udaną próbę przeniesienia bluesowych harmonii na zabytkowe organy o stroju średniotonowym. To co w teorii wygląda na zajawkę dla kumantych w praktyce tworzy bardzo przyjemny utwór zachęcający do wielokrotnego zapętlania. Odpowiednio spowolnione dźwięki tworzą organiczne drony, które układają się w majestatyczną całość. Drugi indeks, czyli Three to popis tria Zinc & Copper. Album zamyka utwór Mountain of Air, którego tytuł daje niezłe pojęcie o jego zawartości. Całość wchodzi gładko i zachęca do powrotów.

Album wydało Subtext Recordings, w którym swoje płyty wydają między innymi Rory Porter, Paul Jebanasam i Emptyset. Stanowi on kolejny mocny punkt w katalogu wytwórni prowadzonej przez Jamesa Ginzburga i dowód na to, że w wykorzystując dronowe repetycje cały czas można tworzyć ciekawą i oryginalną muzykę.

Subtext Recordings, 14 kwietnia 2017

Posłuchaj: https://ellenarkbro.bandcamp.com/album/for-organ-and-brass