Jakub Banasiak „15 stuleci. Rozmowa z Wilhelmem Sasnalem”

Wywiad-rzeka to niełatwy gatunek literacki. Ten teoretyczny samograj podatny jest na przegadanie i wymaga naprawdę dobrej selekcji materiału. Może być fascynujący jak rozmowa Kletowskiego i Mareckiego z Andrzejem Żuławskim, bezbarwny niczym wywiad Łukasza Maciejewskiego z Danutą Stenką i zupełnie zbędny jak rozmowa Aleksandry Klich z Arturem Rojkiem. Poziom trudności rośnie w przypadku takiej postaci jak Sasnal. Jego twórczość była już wielokrotnie rozkładana na części pierwsze. Zarówno malarska (Sasnal. Przewodnik Krytyki Politycznej, Krótka historia Grupy Ładnie), jak i filmowa (Kino-Sztuka. Zwrot kinematograficzny w polskiej sztuce współczesnej). Pozostaje również pytanie o grupę docelową takiej publikacji. Jak dotrzeć zarówno do osób, które znają Sasnala głównie z medialnych łatek w stylu najlepiej sprzedającego się polskiego malarza i nielicznych prac, jak i do tych, które przeczytały wspomniane wyżej publikacje i mają szerokie rozeznanie w twórczości artysty? Jakub Banasiak jako autor wielu rozmów (choćby świetny tom Zmęczeni rzeczywistością. Rozmowy z artystami) musiał sobie zdawać sprawę z tych pułapek, co widać już w samej strukturze Piętnastu stuleci.

Książkę rozpoczyna rozdział zatytułowany Sasnalomania. Sukces i hejt, który jest brawurowym otwarciem rozmowy i już na samym wstępie rozprawia się z wieloma mitami, które narosły wokół malarza. Rekordowe ceny obrazów, wystawa monograficzna w Zachęcie i internetowy hejt, który wylał się na malarza, to tylko niektóre wątki poruszone na tych stronach.

Dopiero po wstępie cofamy się do przeszłości Sasnala. Poznajemy jego najbliższych, rodzinne strony i początki kariery. To świetne wprowadzenie w świat malarza, zwłaszcza dla czytelników, którzy dopiero go odkrywają. Dla bardziej zaawansowanych stanowi okazję do zrewidowania swojej wiedzy i przekonań. Sasnal prezentuje dużą samoświadomość i wymyka się prostemu etykietowaniu, szczególnie we fragmentach dotyczących jego zmagań z polskością i politycznego zaangażowania. Całość rozmowy wydaje się być jego próbą odzyskania własnego wizerunku i wydostania się z szufladek, do których został wtłoczony przez media. Te fragmenty często są ciekawsze od rozważań skoncentrowanych na twórczości malarza.

Nie znaczy to, że poglądy Sasnala na sztukę są niewarte poznania. Odpowiedzi na pytania dotyczące inspiracji czy miejsca na rynku sztuki są satysfakcjonujące. W przypadku tego typu publikacji zazwyczaj pojawia się pytanie: czy czytelnik ma do czynienia ze szczerą spowiedzią twórcy, czy raczej z kolejnym etapem autokreacji? W tym przypadku przychylam się do do pierwszej opcji, ale każdy odbiorca wywiadu-rzeki Banasiaka musi sam sobie odpowiedzieć na pytanie, na ile wierzy Sasnalowi. A skąd tytułowych piętnaście stuleci? Tego dowiecie się z książki.

Jakub Banasiak „15 stuleci. Rozmowa z Wilhelmem Sasnalem”, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017