Różni Wykonawcy „Mono No Aware”

Zwykle problemem składanek jest brak spójnej narracji. Bardzo ciężko stworzyć zbiór utworów różnych wykonawców, który będzie tworzył większą całość. Rzadkim przykładem udanej kompilacja jest wydana przez berlińską wytwórnię PAN płyta pt. Mono No Aware. Sam tytuł można tłumaczyć jako świadomość nietrwałości lub przejściowość rzeczy i taka jest ta muzyka. Melancholijna i ulotna.

Kilkunastu artystom odpowiedzialnym za ten album udało się uchwycić kondycję ambientu tu i teraz. Mono No Aware można uznać za jednocześnie za panoramę gatunku w 2017 roku jak i swego rodzaju manifest jego rozwoju. W wielu monetach twórcy starają się maksymalnie rozszerzać gatunkową formułę, ale w żadnym momencie nie wpływa to na spójność całości. To wprost niesamowite, że udała im się ta sztuka.

W przypadku monolitu jakim jest Mono No Aware trudno wyróżniać pojedyncze utwory, choć mam kilku faworytów. Melancholijne Fr3sh (Kareem Lotfy) idealnie sprawdza się jako wstęp do całości. Po nim wchodzi mój ulubiony Held (Malibu). Dronujące intro, monolog z filmu Les Diables, gitara w klimacie Godspeed You! Black Emperor i wokalne zabawy gdzieś na przecięciu tego co robią Grouper i Birds of Passage. Niesamowity utwór.

Właściwie każdy fragment kompilacji zasługuje na osobną analizę. Podobnie jak wykorzystanie głosu na tym albumie, nawiązania do sceny klubowej i wiele innych wątków, które czynią Mono No Aware mocnym kandydatem do tytułu płyty roku.

PAN, 17 marca 2017

Posłuchaj: https://p-a-n.bandcamp.com/album/v-a-mono-no-aware-pan-77