Recycling: Autechre „Garbage EP”

Dawno temu w serwisie Nowa Muzyka ukazał się ciekawy tekst o zapomnianych perłach ambientu. Dzięki niemu wróciłem do EP-ki Garbage duetu Autechre i znów odleciałem. Mimo upływu dwudziestu dwóch lat od wydania tego materiału, wciąż zaskakuje on świeżością i mnogością pomysłów.

 Lata 90-te to był ich czas. Właściwie każde wydawnictwo z tego okresu sygnowane nazwą Autechre wyznaczało nowe kierunku rozwoju muzyki elektronicznej. Fascynujące jest to, że materiał, który opisuje jest tak naprawdę zbiorem odrzutów z wydanego rok wcześniej albumu Amber. Jednak już okładka pokazująca poszatkowany cyfrowo krajobraz z poprzedniego wydawnictwa sugeruje, że czekają nas zmiany. Panowie Booth i Brown postanowili odejść od elegancji swoich dwóch pierwszych płyt i zafundować zdecydowanie bardziej eksperymentalne formy. To cały czas jest ambienty, ale tym razem dużo bardziej skomplikowany niż miało to miejsce wcześniej.
 
Otwierający Epkę, niemal 14-to minutowy Garbagemx36 pokazuje dlaczego Autechre określa się mianem prekursorów „owadziej elektroniki”. Przez monumentalną, ambientową przestrzeń przedzierają się agresywne, metaliczne bity, a całość nie brzmi jak cokolwiek nagranego wcześniej. Stąd już blisko do nowatorstwa genialnego Tri Repetae, który przyszło niedługo później i stanowi chyba najdoskonalsze dzieło Brytyjczyków. Dwa kolejne utwory prezentują solidny poziom, ale nie zaskakują. Inaczej jest z kończącym krążek Vletrmx21, który należy do najlepszy numerów w historii duetu. Kilka zapętlonych dźwięków, które stopniowo narastają i na czas trwania tego utworu zabierają słuchacza w inny świat. Czyste piękne i jeden z powodów, dla których pokochałem Autechre. Całość stanowi ważny krok w ewolucji brzmienia grupy i dobry punkt wyjścia do poznawania jej twórczości, do czego serdecznie zachęcam. Ja tym tymczasem wracam do doznawania.
 
Warp Records, 1995