Mockument w sztuce

Wenecja to nie tylko Biennale. To również niezliczone wystawy w tutejszych galeriach i muzeach. W tym roku spory szum wywołał pokaz Damiena Hirsta Skarby z wraku Niewiarygodnego. Wystawa, którą można określić mianem mockumentu. Obiekty na niej zgromadzone rzekomo pochodzą ze statku odkrytego u wybrzeży Afryki w 2008 roku. Żeby mistyfikacja była bardziej wiarygodna wystawie towarzyszą filmy z wydobywania skarbów z wraku i podwodne zdjęcia. Część obiektów obrastają korale, inne są muzealnymi kopiami znalezisk. Łącznie na wystawie obejrzeć można ponad 200 obiektów, które rzekomo pochodzą z kolekcji Amotana II, wyzwolonego niewolnika, który zdobył wielką fortunę i zebrał wielką kolekcję sztuki. Obiekty w rzeczywistości powstały w fabryce sztuki Damiena Hirsta, ale łatwo ulec iluzji i uwierzyć w opowieść zaproponowaną przez brytyjskiego artystę.

Łatwo odczytywać wystawę Hirsta jako pokaz megalomanii. Francuski biznesmen i kolekcjoner, Francois Pinault umieścił ją w dwóch muzeach Palazzo Grassi i Punta della Dogana. Taki rozmach w trakcie weneckiego Biennale musi robić wrażenie. W recenzjach często pojawiają się oskarżenia o zbytek i cynizm. Nie ułatwia tego sam Hirst, który od czasu do czasu mruga do widzów pokazując im np. rzekomo starożytną rzeźbę Myszki Miki. Nie wykluczam, że tak jest w rzeczywistości, a sama wystawa jest po prostu kolejnym przejawem późnego kapitalizmu, którzy wszystko potrafi przerobić w towar i przy odpowiednim marketingu sprzedać. Jednak podziwiając kolejne obiekty nie mogłem pozbyć się wrażenia, że chodzi o coś więcej.

Wystawa robi spore wrażenie. Osiemnastometrowa figura demona bez głowy w hallu Palazzo Grassi na starcie ustawia odbiór wystawy, którą zorganizowano z wielkim rozmachem. Siła wielu zgromadzonych na niej przedmiotów jest tak wielka, że nawet w salkach, w których stoi jedna gablota nie czuć pustki. To jest sztuka, która domaga się podziwu i przez dużą część wystawy działa. Zmęczenie materiału pojawia się dopiero w Punta della Dogana, gdzie postawiono na narrację rodem z muzeum archeologicznego. Drobne przedmioty wypełniające liczne gabloty zaczynają się ze sobą zlewać. Czuć przesyt. Za to wcześniej z łatwością można zatopić się w narracji o odnalezionych skarbach i dać się uwieść wizji Hirsta. Wizji spod której zdaje się wyzierać pytanie: a co jeśli cała historia sztuki to tylko wielka mistyfikacja, a to wszystko co oglądamy w muzeach to tylko skarby z wraku Niewiarygodnego?

Treasures from the Wreck of the Unbelievable, Pallazo Grassi, Punta Della Dogana, Wenecja, wystawa potrwa do 03.12.2017

Zdjęcia: Ilona Sojda-Prociak