Filip Szałasek „Nagrania terenowe”

Pionierska na polskim rynku książka o nagraniach terenowych.

Nagrania terenowe pojawiają się na moim blogu jako jeden z budulców niektórych ambientowych płyt, co oczywiście jest bardzo wąskim spojrzeniem na fenomen jakim jest field recording. Filip Szałasek w swojej książce pokazuje, że nagrania terenowe są czymś więcej niż tylko dodatkiem do muzyki lub jej bardziej ekstremalną odmianą. Szerokie spojrzenie na problem jest największym atutem jego książki. Trudno pisać o tomie, który już na okładce zawiera swój syntetyczny opis. Warto jednak podkreślić, że Nagrania terenowe nie są klasyczną monografią. Jeśli ktoś szuka zwięzłej historii field recordingu albo muzykologicznych analiz to powinien poszukać innych materiałów.

Zamysł Szałaska jest bardzo ambitny, a jest nim umieszczenie tego typu praktyk dźwiękowych w szerokim pejzażu nowej humanistyki. Aby tego dokonać autor sięga do takich form jak esej, wywiad i rozbudowana recenzja/analiza. Dzięki temu udaje mu się spojrzeć na problem z różnych perspektyw. Osobiście kupuję takie podejście do tematu. Autor oddaje głos twórcom i pozwala poznać różne podejścia do nagrań terenowych. Jednocześnie nie ucieka od prób syntezy tematu i wytyczania nowych praktyk badawczych. Wspominam o tym dlatego, że mam wrażenie, że namnożyło się w ostatnim czasie zbiorów wywiadów, które poprzez zaproszenie wielu twórców do rozmowy obiecują szerokie spojrzenie na dany temat, ale w praktyce głównie uciekają od jakiejkolwiek próby oceny i syntezy pozostawiając czytelnika z poczuciem rozczarowania. Szałasek często decyduje się na ryzykowne zestawienia i skojarzenia, ale dzięki temu pobudza czytelnika do własnych poszukiwań i wyjścia poza utrwalone przeświadczenia na temat nagrań terenowych do czego serdecznie zachęcam.

Filip Szałasek „Nagrania terenowe”, Wydawnictwo w podwórku, Gdańsk 2017