Rafael Anton Irisarri „Midnight Colours”

Niedawno chwaliłem Rafaela Antona Irisarriego za płyty The Shameless Years i La Equidistancia (nagrana z Leandro Fresco), a już wyszedł kolejny album od niestrudzonego Amerykanina.

Od czasu płytowego debiutu w 2007 roku Irisarri nie schodzi poniżej pewnego poziomu, konsekwentnie rozwijając swoją muzyczną formułę. Treściowo najnowszy album jest bliski zaangażowanemu politycznie The Shameless Years. Według autora zagłada, a przynajmniej nieodwracalne szkody w przyrodzie, są blisko. Zegar Zagłady jest najbliżej północy po raz drugi w historii, dlatego już na początku płyty można doszukać się odliczania do końca. Muzycznie jest to album delikatniejszy od swojego poprzednika, a jego nastrój można określić mianem pogodnej rezygnacji. Irisarri tworząc swoją elegię dla umierającego świata stawia na dronowy minimalizm. Jego utwory rozwijają się bardzo powoli i skupione są na fakturze i brzmieniu. Szczególnie słychać to w najdłuższym na płycie Drifting. Ludzkość zbliża się do swojego kresu, gasną światła, a ostatnie na płycie A Ruptured Tranquility powoli cichnie żeby w końcu zniknąć w ciszy.

Irisarri stworzył poruszający soundtrack na niespokojne czasy. Pozostaje mieć nadzieję, że wskazówki Zegara Zagłady kolejny raz cofną się i będziemy mieli okazję posłuchać kolejnej płyty Amerykanina.

Geographic North, 27.02.2018

Posłuchaj: https://geographicnorth.bandcamp.com/album/midnight-colours